Festynowy lider

Wpis spowodowany tym że ostatnio jak szalony wygrywam konkursy na lokalnych forach internetowych, w których trzeba coś napisać żeby wygrać.  Same konkursy są takimi odpowiednikami zawodów w łapaniu naoliwionych świniaków na festynie w Kozidupach, czyli są dość regionalne i staje w nich mało ludzi bo jednak tego świniaka trzeba złapać, nie to co w loterii  na którą wali cała gawiedź. Pierwszy konkurs miał bardzo wazelinarski profil czyli napisz opinie o swoim ulubionym polskim pisarzu (konkurs Bramy Światów w współpracy z sklepem amazonka.pl), no więc ode mnie wazelina dla Dukaja:

*

„Niewielu jest twórców rodzimej fantastyki, którym hołubię. Gdybym miał jednak wskazać autora, w którym pokładam szczególne nadzieje, to będzie to Jacek Dukaj. I nawet nie chodzi tu o olbrzymi dorobek literacki, którego nie sposób tu wymieniać, ale o progres tejże twórczości – od sezonowej ciekawostki, jaką był czternastolatek z jego „Złotą Galerą”, poprzez mrówczą pracę środowiskową, aż do ogólnopolskiej fali sukcesów w XXI wieku. Cały czas obserwujemy tendencje zwyżkową, co najłatwiej potwierdzić biorąc do ręki jakiś tytuł sprzed kilku lat, zapewne nagrodzony nagrodą imienia Janusza Zajdla i porównać go do obecnych o wiele bardziej przemyślanych tworów – aż lekki protekcjonalizm czuje się do ówczesnych komentatorów zachwycających się ówczesnym Jackiem, skoro od tamtego czasu Dukaj przeszedł już sam siebie niejeden raz. I mnie zapewne za kilka lat przyjdzie zrelatywizować i tą opinię, bowiem nic na wskazuje na to, że ten młody pisarz zamierza osiąść na laurach – kolejne sukcesy, między innymi epickiego „Lodu”, i uznanie nie tylko w kręgach fantastycznych zdają się potwierdzać tą prognozę. Trudno również pokusić się o wyliczanie ilości obszarów, jaką Dukaj w swoich powieściach i opowiadaniach eksploruje, gdyż zamieniłoby to czytany tekst albo w wyliczankę, albo w artykuł monstrualnych rozmiarów. Starczy przytoczyć zarzuty wobec Jacka Dukaja o to, że stosuje literacką taktykę spalonej ziemi – kreuje odmienny, spójny (wszech)świat nawet na potrzeby krótkiej formy, by już za chwilę tworzyć kolejny – nie ma tu mowy o wygodnym zagnieżdżaniu się w tej czy innej bajce i manufakturowej produkcji historii w niej osadzonych. Nadto, uważam jest to jedyny autor rokujący możliwość kariery światowej, czyli powtórzenie scenariusza lemowskiego – jak dotychczas jedynego autora polskiej fantastyki szerzej znanego za granicą. Zresztą położono już pod to podstawy poprzez liczne krótszych form w różnych językach, oraz sukces animowanej „Katedry”. Dodać należy szeroką działalność publicystyczną, dynamizującą środowisko polskich fantastów i dość już argumentów by wiedzieć, że Jacek Dukaj to człowiek, którego cenię w najwyższym stopniu nie tylko za to kim był i jest, ale również za to kim może się stać.

*

Drugi konkurs był nieco bardziej twórczy i chodziło tu o wyjaśnienie przyczyny przebywania jak dotychczas na forum ZB. Zaiste trzeba było wykazać się twórczością, bo dużo powodow do głowy nie przychodzi. Ale przynajmiej nikt się nie zastrzelił pod wpływem tego pytania, więc jesteśmy na plus. Tekst znajdziecie W TYM MIEJSCU, bo niestety nie chce mi się go wklejać i przekodowywać na html.